Zachęcamy wszystkich naszych Czytelników i Przyjaciół do składania podpisów pod poniższym listem otwartym do premiera rządu RP.

Podpisy składamy na stronie: http://www.petycje.pl/3381
Przekażcie informację o "Liście otwartym" dalej, rozpowszechniajcie adres http://www.petycje.pl/3381 w internecie!

Prosimy o Waszą pomoc i z góry za nią dziękujemy!
---------------------------------------------------------------
Prezes Rady Ministrów
Donald Tusk
Kancelaria Premiera RP
al. Ujazdowskie 1/3
00-583 Warszawa

Szanowny Pan
Premier Donald Tusk

Szanowny Panie Premierze,

od pewnego czasu ważne osobistości rosyjskiej polityki kierują pod adresem Polski niedopuszczalne groźby. Na przykład w lutym br. ówczesny prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegł, że Rosja może skierować swe rakiety na Polskę. Niepokojąco zabrzmiała wypowiedź rosyjskiego ambasadora na Łotwie, który 11 sierpnia zagroził Polsce i trzem krajom bałtyckim, że będą musiały zapłacić za ostrą krytykę Rosji w jej konflikcie z Gruzją. Wreszcie 15 sierpnia zastępca szefa sztabu generalnego sił zbrojnych Rosji, generał Anatolij Nogowicyn powiedział, że Polska, przyjmując amerykańską tarczę, robi z siebie stuprocentowy cel rosyjskiego ataku.

Wydarzenia w Gruzji pokazują, że nie wolno lekceważyć gróźb kierowanych przez Rosję pod adresem jej sąsiadów. Polacy mają szczególne powody do niepokoju - w ciągu ostatniego stulecia dwukrotnie padliśmy ofiarą rosyjskiej agresji (w 1920 i 1939 roku), a w tym samym czasie na terytorium Polski przez 55 lat stacjonowały rosyjskie wojska.

Powodem naszego szczególnego zaniepokojenia jest dziwne zachowanie przywódców Unii Europejskiej. Rada Europejska, Komisja Europejska i Parlament Europejski zachowują obojętność w obliczu gróźb pod adresem Polski i kilku krajów członkowskich. Milczenie Europy budzi w Polsce najgorsze skojarzenia, przypominając nam o bezczynności sojuszników, którzy łamiąc traktatowe zobowiązania nie przyszli Polsce z pomocą we wrześniu 1939 roku, a po zakończeniu drugiej wojny
światowej akceptowali faktyczną okupację Polski oraz innych krajów Europy środkowo-wschodniej.

W tej sytuacji zaskakuje nas i oburza bierność rządu RP, który pozwala Unii Europejskiej przechodzić do porządku dziennego nie tylko nad rosyjskimi groźbami, ale i nad szantażem gospodarczym Moskwy. UE lekceważy nasze kłopoty, oczekując, że Warszawa sama poradzi sobie w bilateralnych rozmowach z Rosją. W podobny sposób UE traktuje problemy energetyczne, handlowe czy transportowe stwarzane przez Moskwę republikom bałtyckim. Powstała sytuacja, w której Polacy, ale również Litwini, Łotysze i Estończycy czują się osamotnieni w obliczu potężnego wschodniego sąsiada.